• Culture

    Samotność w Szwecji / Ensamhet i Sverige

    Jakiś czas temu sięgnęłam do mojej półki z książkami i wybrałam „Samotny jak Szwed” polskiej autorki Katarzyny Tubylewicz. Zaczęłam czytać i już na szesnastej stronie zrozumiałam, że trudno mi będzie się oderwać. Znacie to uczucie kiedy wchodzicie w lekturę i nagle okazuje się, że odnajdujecie w niej cząstkę siebie? I uderza Was to, że ktoś inny zdołał przelać na papier Wasze myśli i odczucia? W ten sposób tworzy się niesamowita więź pomiędzy czytelnikiem a twórcą, która wzmaga rosnącą ciekawość.

    W książce „Samotny jak Szwed” pani Katarzyna odsłania różne oblicza szwedzkiej samotności. Pokazuje, że samotność ma dwie twarze. Jedną smutną, wypełnioną pustką.  Drugą – pozytywną, kiedy bycie sam na sam ze sobą otwiera nam drzwi do własnego wnętrza i pozwala nam lepiej poznać siebie.

    Det har gått ett par veckor nu sedan den riktigt sköna söndagsförmiddagen innan de nya kurserna i skolan sattes igång. Den söndagen kunde jag äntligen ta fram en bok från min bokhylla och bara njuta av spännande läsning. Allt annat var oviktigt. Jag valde ”Ensam som svensk”, en bok av en polsk författare – Katarzyna Tubylewicz. Redan på sida sexton förstod jag att jag inte kommer kunna lägga ifrån mig boken förrän jag läst ut den. Ibland läser man en bok som berör en innerst inne. Det känns som om man har hittat sin själ bakom ord och fraser som förekommer i boken. Det är som om någon hade tagit dina egna outtalade tankar och känslor och uttryckt dem i skrift. Det skapar osynliga band mellan författaren och läsaren och gör läsningen riktigt spännande. I ”Ensam som svensk” beskriver Katarzyna Tubylewicz ensamhetens två ansikten. Det ena är den ofrivilliga ensamhetens ansikte, ledset och förtvivlat. Det andra den frivilliga ensamheten, den öppnar dörren till ens inre och ger en förutsättningar för att lära känna sig bättre.

    Autorka zwraca uwagę czytelnika na różniące się w Polsce i Szwecji podejście do samotności.  W Polsce samotność wciąż jest pojęciem nacechowanym negatywnie. W Szwecji samotność traktuje się jako ważny element ludzkiej egzystencji. Element zdrowy i potrzebny, o ile dobrowolnie wybrany przez nas samych. Jeżeli jednak na samotność jesteśmy skazani, wtedy staje się ona problemem. Osamotnienie niesie ze sobą wiele negatywnych konsekwencji zarówno dla zdrowia jak i życia.

     „Samotny jak Szwed” to opowieść tworzona głosami ludzi, którzy zetknęli się z pojęciem samotności na wielu płaszczyznach. Panią Katarzynę Tubylewicz cenię szczególnie za to, że w swoich powieściach mówi wieloma głosami. Nie ogranicza się tylko i wyłącznie do własnych opinii i obserwacji, ale chętnie oddaje głos Szwedom. W ten sposób dostarcza swoim czytelnikom prawdziwie wiarygodny obraz Szwecji.

    Historiom o samotności towarzyszą wspaniałe fotografie wykonane przez syna Pani Katarzyny. Daniel towarzyszył mamie w podróży przez Szwecję i czujnym okiem tropił kadry by pokazać czytelnikom samotność mieszkającą na łonie szwedzkiej natury, pośród szwedzkich pól i lasów, łąk i pastwisk, ale również w tłumie, na ulicach szwedzkich miast.

    Författaren påpekar skillnader mellan den svenska och den polska synen på ensamheten. I Polen är ensamhet ett negativt laddat begrepp. I Sverige betraktas den som en oskiljaktig del av människans tillvaro. En del som är nödvändig förutsatt att människan väljer den själv. I den mån ensamheten är ofrivillig blir den till ett problem. Då påverkar den både vår hälsa och vårt liv negativt.   

    „Ensam som svensk” är en historia som berättas med många röster. Katarzyna Tubylewicz gör en resa genom Sverige och intervjuar människor som har jobbat med begreppet ensamhet samt forskat kring ensamhetens olika områden. Hon bjuder in svenskar till samtal om problem som berör dem direkt. På så vis skapar hon trovärdighet och tillhandahåller en autentisk bild av det centrala ämnet i boken.

    Med berättelserna följer underbara bilder. Foton som tagits av Daniel – författarens son. Han följde med sin mamma på resan genom Sverige och med vaksamma ögon spanade efter ensamhet som göms ute i den svenska naturen, bland ängar och skogar, bland människor på svenska städers gator.

    Zaciekawiona tematem sięgam po jeszcze więcej informacji. Samotność stanowi obiekt badań wielu psychologów i socjologów w Szwecji. Trafiam na raport z badań szwedzkiego naukowca Filipa Forsa zatytułowany „Szwedzka samotność: o tym jak różne formy samotność wpływają na nasz dobrobyt”. Z raportu wynika, że Szwedzi to jeden z narodów przodujących w ilości pojedynczych gospodarstw domowych, a mimo to jeśli chodzi o poczucie samotności wypadają na tle Europy dużo lepiej niż Polacy.

     Szwedzki system państwa opiekuńczego pozwala swoim obywatelom na dużą niezależność. Sprawia, że Szwedów najzwyczajniej w świecie stać na to, by opuścić dom rodzinny i pracując, bądź studiując, mieć i tak wystarczające środki na własne utrzymanie i opłacenie czynszu w wynajmowanym tylko przez siebie mieszkaniu. Mieszkanie samemu nie musi od razu wiązać się z poczuciem osamotnienia.

    Nyfiken letar jag upp mer information i ämnet. Psykologer och sociologer i Sverige har forskat en hel del om ensamheten. Jag hittar en rapport sammanställd av Filip Fors: Den svenska ensamheten: om hur olika former av ensamhet påverkar vårt välbefinnande. Det framgår ur rapporten att Sverige toppar listan på europeiska länder med ensamstående hushåll, men inte när det gäller ensamheten. Svenskar känner sig de facto mindre ensamma än polacker som oftast lever närmare andra människor.

    Det svenska välfärdsystemet gör det möjligt för svenska medborgare att åtnjuta en stor självständighet. Svenskar har råd att flytta hemifrån så fort de kommer i vuxen ålder och genom att jobba eller ta studielån får de tillräckligt med pengar för att kunna försörja sig. Pengarna räcker till att hyra exempelvis en etta och bo helt själv. Att bo helt själv behöver inte nödvändigtvis innebära att man lättare drabbas av ensamhet. Tvärtom.

    Z moich obserwacji wynika, że Szwedzi są mistrzami w dbaniu o własną przestrzeń i wyznaczaniu granic. Obecnie uważam to za cechę godną podziwu i wartą naśladownictwa. Jednak tuż po przeprowadzce do Szwecji odczytywałam te szwedzkie granice jako obojętność na drugiego człowieka. Miałam wrażenie, że Szwedzi budują wokół siebie kilkumetrowe szklane ściany i każda próba zbliżenia się skutkuje zderzeniem i odbiciem się od tej ściany na odległość dwa razy większą. Z czasem jednak uświadomiłam sobie, że to jak się czuję wynika nie tylko z tego jacy oni są, ale przede wszystkim z tego jaka ja jestem i w jakiej kulturze się wychowałam.

    Większość życia spędziłam w Polsce. W moim polskim bagażu mam więc schematy nieszanowania granic innych, a wręcz częstego ich naruszania. Mam też schematy głębokich przyjaźni i więzi opartych na bardzo bliskich kontaktach. Schematy mówienia głośno o tym co się myśli i stawiania na pierwszym miejscu innych a nie samego siebie.

    Min observation är att svenskar är mästare i att ta hand om sig själv och fastställa personliga gränser.  Numera ser jag det som en positiv egenskap, något värt att införliva i vardagen. Men de första månaderna i Sverige läste jag de signaler av distansering som svenskar hade skickat som en indikation på likgiltighet. Det kändes som om svenskarna hade byggt osynliga glasväggar runt omkring sig och varje möte resulterade i en krock som gjorde det omöjligt att komma närmare. Så småningom började jag dock förstå att det inte bara handlar om hur de är men också om hur jag är och hur min kultur format mig.    

    Största delen av mitt liv tillbringade jag i Polen. I mitt polska bagage har jag alltså en stor låda med kulturella mönster. Både de positiva som syftar till att bygga djupa relationer och skapa väldigt nära band med andra människor men också de negativa som gör att människor har svårt att sätta gränser och det händer ofta att personliga gränser inte respekteras av andra. Jag bär i bagaget ett djupt inrotat mönster som talar för mig att jag alltid ska säga det jag tycker. Något som känns väldigt olämpligt här i Sverige. Jag bär i bagaget lärdomen att prioritera andra framför mig. I Sverige prioriteras JAG framför andra.  

    Spotkanie z kulturą silnych indywidualistów, nauczonych, że ich głównym zadaniem jest przede wszystkim zadbanie o siebie samego, a w dalszej kolejności budowanie relacji było więc dla mnie początkowo szokujące. Próba nawiązania głębszych relacji kończyła się zderzeniem ze szklaną ścianą i poczuciem osamotnienia. Aż w końcu pewnego dnia uświadomiłam sobie, że muszę zaakceptować, że życiem w tym społeczeństwie rządzą inne reguły i normy. I jeśli chcę zostać częścią tego społeczeństwa muszę poznać te normy i reguły najlepiej jak potrafię i je sobie oswoić (jednocześnie zachowując te dobre schematy, które zabrałam ze sobą z kraju rodzinnego).

    Jedną z kwestii do oswojenia w nowym miejscu była samotność. Przeprowadziłam się do miasta, w którym nie znałam nikogo, więc żeby nie dać się samotności musiałam zacząć działać i poznawać innych. Można to zrobić na różne sposoby. W dzisiejszych czasach ludzie poznają się przez internet. Istnieją takie portale jak Couchsurfing czy GoFriendly. W Szwecji dużo relacji koleżeńskich powstaje również w miejscu pracy.  Znalezienie pracy było więc dla mnie momentem przełomowym. Początkowo znajomości zawarte w pracy przenikał ten szwedzki element zdystansowania, ale sam fakt otaczania się ludźmi i przyjaznych small talków sprawiał, że poczucie osamotnienia malało. Czas sprawiał, że szklane ściany stawały się coraz cieńsze aż w końcu zniknęły całkowicie i zamieniły się w więzi. Co prawda nie tak głębokie jak na przykład te, które raz stworzone w Polsce, trwają nieprzerwane i silne pomimo próby czasu i odległości.  Ale wystarczające, by wiedzieć że w niedalekiej odległości jest ktoś do kogo zawsze można się odezwać i zorganizować wspólny wypad czy wieczór.

    Att komma in i ett samhälle som byggs av starka individer som har sin egen nytta på första platsen och att skapa relationer med andra längre ner på listan var en liten chock för mig i början. Första försök att skapa band resulterade i en krock med en stor glasvägg och gav bara en känsla av ensamhet. Tills dagen då jag insåg att jag måste acceptera de regler och normer som styr det svenska samhället. Om jag vill bli en del av det samhället måste jag lära känna och förstå dess normer och försöka vänja mig vid dem.

    Att tämja ensamheten var en sak jag hade att göra. Jag flyttade till en stad utan att känna någon som bor där. För att inte känna mig ensam behövde jag träffa folk. Det finns olika sätt att lära känna nya personer i Sverige. Man kan ta hjälp av Internet och till exempel söka kontakter på sådana appar som Couchsurfing eller GoFriendly. De flesta relationer skapas dock via jobbet. Att hitta ett jobb blev en vändpunkt för mig. Första månaderna på jobbet präglades mina jobbrelationer av den svenska distanseringskänslan. Men att gå till jobbet, träffa folk, köra small talk – det räckte för att inte känna sig lika ensam som i början. Så småningom började glasväggarna bli allt tunnare och så en gång försvann de helt och hållet och istället skapades band. Inte så tajta och djupa som med mina polska vänner men tillräckliga.

    Kolejną kwestią, którą przyszło mi oswoić było przebywanie sam na sam ze sobą. Zanim przeprowadziłam się do Szwecji zawsze mieszkałam z kimś. Najpierw była nas w domu piątka, w akademiku mieszkało się we dwójkę w jednym pokoju, a później wynajmowało się pokój w mieszkaniu z innymi studentami. Zamieszkanie samemu okazało się większym wyzwaniem niż myślałam, ale wkrótce zaczęłam dostrzegać pozytywy i czerpać radość z przebywania we własnym towarzystwie z dala od nadmiaru bodźców i od ciągłego dostępu do innych, często przytłaczających energii. Zaczęłam odkrywać to pozytywne oblicze samotności, to które otwiera nam drzwi do własnego wnętrza i pozwala nam lepiej poznać siebie. Przekroczyłam przez próg tych drzwi a za nimi czekała niesamowita przygoda, a za nią kolejna i jeszcze następna.

    Postanowiłam się ze sobą zaprzyjaźnić, bo potrzebowałam na co dzień osoby, z którą mogłabym fajnie, po swojemu spędzać czas. Tak jak w Polsce spędzałam czas z moimi bliskimi. Po przeprowadzce do Szwecji moi najbliżsi przyjaciele nie byli już na wyciągnięcie ręki. Co prawda mogliśmy dalej spędzać długie godziny rozmawiając przez telefon i otrzymywałam od nich ogromne ilości wsparcia, ale nie mogłam ot tak zadzwonić i jeszcze tego samego wieczoru wyskoczyć z nimi na piwo. Zaczęłam więc szukać w głowie pomysłów na spędzanie czasu w swoim własnym towarzystwie. Jednego dnia zabrałam się więc na wycieczkę rowerową by podziwiać wschód słońca.

    Innym razem zafundowałam sobie weekend w Kopenhadze i zabrałam siebie na kolację w uroczej restauracji w Christianshavn, a potem na przejażdżkę podniebnymi huśtawkami w Tivoli.

    I Sverige hamnade jag i situationen då jag fick plötsligt otroligt mycket egentid och eget space. Innnan jag flyttade till Sverige hade jag alltid bott tillsammans med någon. Först var vi 5 personer hemma i mitt barndomshem. Sedan bodde jag i studenthem i ett rum som delades med en annan student. Det var först i Sverige då jag fick bo själv. Att ständigt vara i sitt eget sällskap visade sig vara en utmaning men så småningom började man inse det positiva. Då öppnades dörren till den frivilliga ensamheten.  Bakom denna dörr väntade äventyr.

    Jag åkte på en personlig resa med målet att bli vän med mig själv. Jag behövde en person att umgås med, på samma sätt som jag kunde umgås med mina polska vänner som förstod mig utan ord. Nu kunde jag inte längre träffa dem när som helst. Vi pratade ofta i telefon men vi kunde inte träffas spontant för att ta en öl ute, som vi brukade göra.

    Så jag började hitta på kreativa sätt att umgås med mig själv. En gång tog jag en cykelutflykt för att fånga soluppgången.

    En annan dag unnade jag mig en helgutflykt till Köpenhamn, bjöd mig själv på restaurang i Christianshavn och sedan blev det en åktur på Tivoli.

    Jednak podróżą, która pozwoliła mi dotrzeć najdalej w głąb siebie była wędrówka szlakiem Kungsleden.
     Pani Katarzyna Tubylewicz wielokrotnie wspomina w swojej książce o szwedzkim umiłowaniu do samotnych wędrówek na łonie natury. Jeżeli jeszcze nie masz w swoim bagażu doświadczeń takiej samotnej wyprawy na łono natury, polecam Ci kiedyś spróbować. Tej złej samotności tam nie spotkasz. Natura będzie Ci towarzyszyć.   

    Första sommaren i Sverige åkte jag upp till fjällen för att vandra en del av Kungsleden. Ensamma resor är det bästa som finns. Har du aldrig tagit dig själv på en resa ute i naturen tycker jag att du ska göra det. Du kommer inte känna dig ensam för naturen finns där för dig. Alltid.

  • Culture

    Piosenka wiosenna / Vårvisa

    Wiosna wreszcie zawitała do Szwecji i wszystko wskazuje na to, że tym razem zagości tutaj na dobre. I chociaż szwedzka wiosna jest zimna, a odczuwalna temperatura bardziej przypomina zimę niż lato to człowiek się raduje, bo w głębi duszy wiadomo, że to tylko kwestia czasu i przyjdą te prawdziwie ciepłe dni.

    Wybrałam się dzisiaj na wiosenny spacer i spacerując myślałam o szwedzkich artystkach, które właśnie wiosną znajdowały inspiracje dla swojej twórczości.

    Dzisiaj mija 80 lat od śmierci Karin Boye. Sięgnęłam po tomik jej poezji i odnalazłam „Piosenkę wiosenną”. Nie znalazłam polskiego tłumaczenia, więc podjęłam się próby przekładu. Efekt tej próby znajdziecie poniżej.

    Karin Boye – Piosenka wiosenna

    Wiosną,
    w okresie kiełkowania,
    gdy nasion pękają skorupki,
    i żyto stają się żytem,
    a sosna staje się sosną
    w wolności bez wyboru.

    Drżenie rozkoszy przechodzi duszę i ciało,
    że ja to ja, koniecznie ja
    kiełek, pnący ku górze

    Pęd wiosenny, którego siłę witalną
    ja jeszcze ledwo pojmuję,
    lecz soku pnia drzewa gorzki smak,
    z ochotą, ten czuję

    Więc precz, całe moje tchórzostwo,
    Do mojej przyszłości należę,
    Daję sobie prawo by rosnąć teraz,
    ja w siłę korzeni mych wierzę.

    Våren kom äntligen till Sverige och allt tyder på att denna gång kommer den stanna kvar. Fastän den svenska våren är kall och upplevd temperatur påminner snarare om vintern än om sommaren är man glad inuti. Innerst inne vet man att det är bara en tidsfråga innan de varma dagarna kommer.

    Jag tog en promenad i vårsolen idag och mina tankar gick till svenska artister som hade inspirerats just av våren.


    Idag är det 80 år sedan Karin Boye dog.
    Hon var mest känd för sin poesi. Vårmotiv förekommer ofta i hennes dikter. I diktsamlingen ”Gömda land” hittar man till exempel ”Vårvisa”. En del av Boyes dikter översattes till polska. Jag kunde dock inte hitta “Vårvisa” i polsk översättning och därför ägnade jag fredagseftermiddagen åt att ge sig på poesiöversättning.

    Vårvisa av Karin Boye

    I vårtid, i groddtid,
    då brister frönas skal,
    och råg blir råg och tall blir tall
    i frihet utan val.

    En ilning av vällust
    går genom själ och kropp —
    att jag är jag, nödvändigt jag —
    en brodd, som hittat opp,

    ett vårskott, vars växtkraft
    jag knappast anar än —
    men stammens sav med bitter smak
    med lust jag känner den.

    Så bort, all min feghet!
    Jag hör min framtid till.
    Jag tar mig rätt att växa nu
    som rotens krafter vill.

  • Culture,  Food

    Wielkanoc inaczej / Påskkåseri

    Fajne w byciu dorosłym jest to, że święta można obchodzić po swojemu. Totalnie tak jak się chce.
    Można wybrać z całej listy tradycji te, które lubi się najbardziej, a nawet stworzyć nowe, własne.
    Mieszkając na emigracji można łączyć „przywiezione z domu” tradycje z tradycjami nowego domu i w ten sposób stworzyć mix wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju.

    Det fina med vuxenlivet är att man kan fira högtider hur man vill. Från en lång lista över traditioner kan man välja just de man tycker mest om eller varför inte hitta på nya, egna. Som invandrare kan man kombinera hemlandets traditioner med de traditioner som finns i det landet man har invandrat till. På detta sätt skapar man en unik mix, exceptionell och ensam i sitt slag.

    W moim 26-letnim życiu zdarzyło mi się świętować Wielkanoc na kilka różnych sposób. W dzieciństwie obchodziłam Wielkanoc zgodnie z tradycją kościoła katolickiego, na studiach spędzałam Wielkanoc podróżując z moją młodszą siostrą i odkrywając różne miasta europejskie, a obecnie świętuję, wnosząc tradycje kultury rodzimej do mojego szwedzkiego domu.

    Under mina 26år på jorden har jag fått fira påsk på många olika sätt. Ungdomsåren präglades av firandet enligt den katolska traditionen. När jag flyttade hemifrån och började plugga utnyttjade jag påskledigheten till att resa. Tillsammans med min syster upptäckte vi ett par europeiska städer tack vare vårt påskresande. Numera firar jag påsk i Sverige genom att introducera polska traditioner i mitt svenska hem.

    W dzieciństwie w klimat Wielkanocy wchodziło się już na 40 dni przed. Od środy popielcowej obowiązywał bowiem post. Nie był to jakiś drastyczny okres wyrzeczeń, ale co piątek należało zachować wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych. Czasami nakładało się na siebie jakieś dodatkowe wyrzeczenia w stylu niejedzenia słodyczy. Pamiętam, że zdarzyło mi się kilka razy wytrwać w tym postnym postanowieniu.

    W piątki chodziło się też do kościoła na nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Czterdzieści dni każdego roku mojego dzieciństwa mijało więc pod znakiem wyrzeczeń i smutku. Post miał za zadanie wprowadzić człowieka w okres zadumy i przygnębienia oraz zrozumienia tego przez co przechodził setki tysięcy lat temu Jezus Chrystus. Nie powiem, że udało mi się to zrozumieć, ale tak z perspektywy na to patrząc, była to niezła szkoła empatii.

    W niedzielę palmową, ostatnią niedzielę przed Wielkanocą, szło się do kościoła z palmami, które ksiądz poświęcał, kropiąc wodą. Po powrocie do domu palmy stawiało się w oknie, żeby chroniły domostwo. Niedziela palmowa rozpoczynała Wielki Tydzień Wielkanocny.

    Jag minns att påskfirandet under mina ungdomsår påbörjades redan 40 dagar innan själva påsken. Då började fastan, uppoffringarnas tid. Det låter kanske lite drastiskt men i själva verket var det inte så illa som man skulle kunna tro. Fastan i Polen innebär att avstå från att äta kött på fredagar och andra dagar kan man ge upp något annat, om man vill. Vi uppmuntrades i skolan att göra ett slags fastanslöfte och jag kommer ihåg att några gånger uppoffrade jag att äta godis under den tiden.

    Varje fredag under fastan gick man till kyrkan för att delta i korsvägsandakt. Det var en andaktsform med syftet att efterbilda Jesu lidandes väg. 40 dagar varje år under mina ungdomsår kännetecknades alltså av uppoffringar och sorgsenhet. Syftet med fastan var att motivera människan till att tänka på Kristus och försöka förstå vad han har gått igenom. Jag kan inte riktigt säga att jag har förstått det. När jag tänker på det nu kan jag dock konstatera att själva försöket att förstå har varit en bra lektion i empati.  

    Sista söndagen i fastan är palmsöndagen. I Polen firar man palmsöndagen genom att göra konstgjorda påskpalmer och sedan ta med sig till kyrkan. I kyrkan sker palmvälsignelse – prästen säger en bön och skvätter heligt vatten på palmerna. Den välsignade påskpalmen ställer man sedan i fönstret hemma. Detta tros skall skydda hushållet från det onda.

    Końcówka tego tygodnia związana była ściśle z różnymi nabożeństwami upamiętniającymi mękę i śmierć Chrystusa. A ja z całego tygodnia chyba najbardziej lubiłam sobotę, dzień święcenia jajek.
    W sobotę przygotowywało się koszyk, do którego wkładało się pomalowane wcześniej pisanki. U nas w domu wykorzystywało się obierki z cebuli jako naturalny barwnik, a potem przy użyciu farb tworzyło się obrazy, które podpowiadała wyobraźnia. W koszyczku zawsze obok pisanek lądował biały chleb, kiełbasa, chrzan, sól i pieprz oraz baranek na słodko, który piekła znajoma mojej mamy. Pamiętam, że już w szkole na lekcjach religii uczono nas, że każdy pokarm, który ląduje w wielkanocnym koszyku ma większe znaczenie. Chleb był symbolem ciała Chrystusa, jajko wielkanocne symbolem nowego życia, sól symbolem oczyszczenia, a baranek symbolem zmartwychwstałego Jezusa. Z tak wypełnionym koszykiem szło się do miejsca, które u mnie na wsi określało się jako „na zakręcie”, bo właśnie tam w miejscu na rogu, gdzie spotykały się dwie ulice, zbierał się tłum mieszkańców wsi w oczekiwaniu na księdza. Ksiądz podjeżdżał na zakręt z wodą święconą i przy użyciu tejże wody i modlitwy, święcił pokarmy. Z poświęconym koszyczkiem wracało się do domu i odstawiało na ganek. Dopiero w niedzielę rano po porannej mszy pokarmy z koszyczka lądowały na talerzach i można było zjeść uroczyste śniadanie. Reszta dnia upływała na błogim lenistwie, jedzeniu ciast i odwiedzaniu rodziny.

    A w poniedziałek oblewaliśmy się wodą. Gdy tak somie dzisiaj myślałam o tych polskich tradycjach, to przyznam się Wam, zatęskniło mi się do naszego polskiego Śmigusa-Dyngusa. Do tego strachu przed wyjściem z domu w poniedziałek, kiedy wiedziało się, że chłopaki we wsi czają się z wiaderkami pełnymi wody.

    I de polska kyrkorna i slutet av påskveckan sker andakter som efterbildar Kristi lidande och på lördag är det dags att välsigna maten. Redan dagen innan målar man ägg och förbereder sin påskkorg. Hemma i Polen använde vi ofta lökskalen för att färga äggen. Man kokade äggen i vattnet med lökskalen och då fick de en fin brun färg. Sedan kunde man ta fram penslarna och fixa till några extra fantasifulla mönster. Utöver äggen hade man i påskkorgen bröd, salt, peppar, korv, pepparrotskräm och en bakelse i form av ett lamm. Man lärde sig dessutom i skolan under religionslektionen att alla dessa saker hade en viktig symbolisk betydelse. Lammet symboliserade Kristus, ägg var en symbol för ett nytt liv, salt en symbol för renande och pepparrot symbol för styrka. Påskkorgen fylld med alla dessa grejer tog man med sig till ett ställe som vi i byn kallade för ”ett ställe vid kurvan”. Där samlades folk från byn med sina påskkorgar och inväntade prästens ankomst. Det var dit han körde med det heliga vattnet för att välsigna allas korgar. Efter välsignelsen gick man hem.  Maten fick man inte äta förrän nästa morgon. Bara på påskdagen efter morgonmässan tog man maten ur korgen och la på tallrikarna. Då var det dags för den festliga påskfrukosten. Resten av dagen ägnades åt att vila eller träffa andra i familjen.

    Och på måndag skvätte vi vatten på varandra. Nu när jag tänker på det så saknar jag faktiskt lite den galna polska traditionen av Smigus Dyngus. Traditionen har troligtvis sina rötter i medeltiden men det är lite oklart hur den uppstod. Vissa påstår att den på något sätt skulle ha främjat fertilitet och att det var ett sätt som pojkarna i byar använde för att vissa att de tycker om en tjej. Jag minns hur rädd man var att gå ut hemifrån på annandag påsk när man visste att pojkarna väntade ute med hinkarna fulla med vatten. Oftast gick dock vi tjejer i försvar och utrustade med vattenpistoler slog vi tillbaka.     

    https://en.wikipedia.org/wiki/%C5%9Amigus-dyngus#/media/File:Dyngus_postcard.jpg

    W Szwecji tej tradycji nie ma. Nie ma też ma tradycji postu, nie ma niedzieli palmowej, nie święci się jajek. Niektórzy rzekliby nawet, że właściwie Wielkanocy nie obchodzi się tutaj wcale. Dni wolne od pracy są okazją do spotkania z bliskimi. Na szwedzkim stole wielkanocnym lądują wówczas prawie takie same dania co na stole wigilijnym: śledzie i łosoś, zapiekanka ziemniaczana. W niektórych domach, na przykład w domu rodzinnym mojego partnera, odwołując się do symboliki Wielkanocnej, przygotowuje się również dania z jagnięciny.

    Den traditionen finns såklart inte i Sverige. Man fastar inte och bygger inte konstgjorda påskpalmer för att gå till kyrkan på påskdagen. Man välsignar inte maten. Vissa vågar även säga att påsken inte firas i Sverige. Man äter samma mat under påsken som under julen. Vissa familjer har sina egna traditioner. Min sambos familj brukade till exempel laga lammstek till påskmiddag.

    Drugi rok z rzędu spędzam święta w Szwecji.
    Nasze święta w tym roku, tak samo jak w zeszłym mają w sobie dużo polskich tradycji. Mam wrażenie, że odkąd mieszkam w Szwecji zaczęłam przywiązywać jeszcze większą wagę do tego, by pielęgnować polską kulturę i tradycje, czyli to co w Polsce lubię najbardziej. Jestem szczęśliwa, że w życiu towarzyszy mi osoba, która tak samo jak ja kocha odkrywać nowe kultury i jest ciekawa świata. W przeciwnym wypadku podejrzewam, że spotkanie naszych kultur mogłoby zaowocować niezłym szokiem. Chociaż z Polski do Szwecji wcale nie jest daleko, to kultury tych dwóch krajów różnią się niesamowicie. Zrozumienie drugiej strony wymaga czasem sporo pracy, ale z właściwym nastawieniem praca ta może okazać się super przygodą. Jeżeli w momencie poznawania innej kultury wykażemy się otwartością, ciekawością i zainteresowaniem możemy dzięki temu bardzo poszerzyć własne horyzonty.

    Det är andra året i rad som jag firar påsk i Sverige. Hemma hos oss finns det många polska traditioner. Jag vårdar polska traditioner eftersom polsk kultur och polska traditioner är just det fina som vi har i Polen. Jag är glad att ha en person vid min sida som är nyfiken på min kultur och tycker om att utforska nya kulturer lika mycket som jag. Annars tror jag att vårt liv hade resulterat i ständiga kulturkrockar. Trots att Sverige och Polen ligger så nära varandra är det mycket som skiljer dessa två länder åt. Det krävs mycket att förstå en människa som kommer från en annan kultur. Men det går att göra om vi bemöter den andra kulturen med öppenhet, ett ärligt intresse och nyfikenhet.

    Ze szwedzkich smaków zawitał na naszym stole śledź i Påskmust. Z polskiej kuchni pożyczyliśmy sałatkę jarzynową, żurek w chlebie i babkę wielkanocną. Trochę czasu spędziłam w kuchni przygotowując te przysmaki, ale było warto.

    Vi hade svenska delikatesser i form av sill och påskmust på vårt påskbord och polska delikatesser i form av legymsallad, Zurek-soppan och sockerkaka.

     Zakwas na żurek przygotowałam w niedziele palmową, korzystając z tego przepisu: https://aniagotuje.pl/przepis/jak-zrobic-zakwas-na-zur-i-zurek.
    U mnie w domu kupowało się gotowy zakwas na żurek, w Szwecji nie mam takiej możliwości, więc nie miałam wyjścia, musiałam przygotować sama. Zakwas tworzył się dni 6, od dnia drugiego mieszałam raz dziennie drewnianą łyżką. W sobotę pachniało już tak mocno, że wszystko wskazywało na to, że jest gotowy.

    Żurek zrobiłam w wersji wegetariańskiej. 2 litry bulionu warzywnego wymieszałam z podsmażoną cebulką i pokrojoną w plasterki sojową kiełbasą. Dodałam pół litra zakwasu, a następnie przyprawiłam do smaku pieprzem, solą, wegetą i majerankiem.   

    Dzisiaj rano upiekłam chleb do żurku z tego przepisu https://www.youtube.com/watch?v=6hj__xrjTLA&t=575s Wyszedł chrupiący i rumiany jak się patrzy.
    Wszystko w połączeniu dało efekt jak na załączonym obrazku. Żurek w wersji wege sprawdza się wyśmienicie. Domowy zakwas to jest magia. Nie duże ilości kiełbasy, a właśnie zakwas daje tę bazę, która sprawia, że będzie smakować jak w domu.

    Surdegen till Zurek gjorde jag redan under palmsöndagen. Hemma i Polen kan man köpa en färdig surdeg på flaska. Den möjligheten finns inte i Sverige så jag gjorde min egen. Den fick stå och ”vila” under 6 dagar. Från och med dag nr 2 blandade jag den en gång om dagen med en träsked. På lördagen luktade det Zurek i hela lägenheten och det var ett klart tecken på att den var klar.

    Jag gjorde en vegetarisk Zurek-soppa. Till 2 liter grönsaksbuljong tillsatte jag potatis och en hackad lök stekt tillsammans med en skivad sojakorv. Sedan la jag till 5dl av surdegen och därefter kryddade med salt, peppar, allkrydda och mejram.

    Zurek brukar man servera i bröd. Brödet gör du så här: blanda 1dl ljummet vatten med 25g jäst. Mixa vetemjöl med rågmjöl, lägg till salt och socker. Jästvattnet plus 1dl vatten. Knåda degen länge tills den får en fin konsistens. Låt jäsa i 2 timmar. Forma runda bröd, kolla gärna videon hur man gör: https://www.youtube.com/watch?v=6hj__xrjTLA&t=575 . Låt bröden jäsa en halvtimme till. Baka i ugnen i 30 minuter tills de får en fin brun färg.

    Det här behöver du:

    Surdegsbas
    5 dl vatten
    6 msk rågmjöl
    5 vitlöksklyftor
    4 st lagerblad
    10 st kryddpeppar

    Soppa
    4 potatisar
    100 sojakorv
    2 liter grönsaksbuljong
    1 vitlöksklyfta
    1 lök
    mejram
    salt och peppar

    Bröd
    25 g jäst
    500 g vetemjöl
    75 g rågmjöl
    2dl ljummet vatten
    1tsk Salt
    1tsk Socker

    Till servering:
    2 hårdkokta ägg

    Smacznego! Smaklig måltid!

  • Travel

    Ciekawe miejsca w Halland / Sevärda platser i Halland

    Breareds kyrka, Simlångsdalen

    Od wybuchu pandemii minął już ponad rok. Przez ten rok wiele się zmieniło. Wszyscy w mniejszym lub większym stopniu zostaliśmy zmuszeni do zmiany naszego stylu życia. Wyrobiliśmy sobie nawyk trzymania się na dystans i uważnego mycia rąk. Spędzamy w domu zdecydowanie więcej czasu niż przedtem, a myśli o zagranicznych podróżach odkładamy na później.
    Jak sobie radzić z tą tęsknotą za odkrywaniem nowego? Co zrobić gdy potrzeba zmiany środowiska jest tak silna, że niezaspokojona wpływa negatywnie na nasze samopoczucie i nastrój?

    Od zeszłego roku Szwecja zachęcała by do swojego życia włączyć nowy sposób podróżowania – podróżowanie lokalne. Zachęcało się do tego szczególnie latem w okresie urlopowym. Taki sposób na urlop nazwano szwedzkim słowem: „hemester”.
    Nie tylko Szwecja, ale cały spragniony podróży świat przyjął politykę „staycation”. Coraz bardziej popularne stały się wypady mające na celu odkrywanie okolicy.
    Ja też złapałam tego bakcyla lokalnego podróżowania i 2020 rok był dla mnie rokiem odkrywania Szwecji, a w szczególności regionu, w którym mieszkam – Halland.

    Det har redan gått ett år sedan pandemins början. Mycket har förändrats under detta år. Alla blev vi mer eller mindre tvungna att göra en stor omställning i livet.
    Vi har skaffat oss en vana att hålla distans och vi har lärt oss att tvätta händerna ordentligt. Vi tillbringar mycket mer tid hemma nu än vi gjorde förut och vi skjuter upp tankarna om utländska resor på obestämd tid.
    Hur gör man för att hantera den längtan efter att resa och upptäcka nytt? Vad ska man göra när behovet att byta miljö är så pass starkt och då det blir ouppfyllt mår man bara dåligt?

    Förra året gick Sverige och hela världen ut med allt fler kampanjer om att resa lokalt. Särskilt under semestertiden rekommenderades det att upptäcka ställen i närheten. Detta fenomen började man kalla för ”hemester” eller ”staycation” i engelskspråkiga länder. Det har resulterat i att resande med syfte att utforska det lokala är plötsligt väldigt populärt.  Jag har också drabbats av den resetrenden och året 2020 försökte jag utforska Sverige och särskilt den regionen jag bor – Halland.

    W dzisiejszym poście przedstawię Wam kilka ciekawych miejsc, które odkryłam, dzięki pandemii:

    Idag ska jag presentera några sevärda ställen i Halland som jag upptäckte… tack vare Covid-19.

    1. Bua

    Listopad 2020 jest szary i zimny. Dopada nas jesienna chandra. Aby ją przełamać szukamy jakiegoś miejsca na weekendowy wypad. Może gdzieś niedaleko dałoby się wygrzać w saunie i pospacerować nawet mimo nieciekawej pogody? Simon otwiera przeglądarkę internetową i na północ od Halmstad znajduję miejsce nazwane najmniejszym hotelem na świecie. Okazuje się, że mimo pandemii hotelik jest otwarty, co więcej dostosowany do przyjmowania gości w covidowo-bezpiecznych warunkach.
    Ruszamy więc na weekend do miejscowości Bua. Zamieszkiwana przez zaledwie 2000 mieszkańców rybacka osada roztacza się na malowniczym zachodnim wybrzeżu Szwecji.
    Zanim docieramy do naszego hoteliku robimy długi spacer wzdłuż wybrzeża. Podziwiamy latarnię morską z 1928 roku i gotowy na zimę, lekko skuty lodem krajobraz Halland.

    November i Sverige är den gråaste och deppigaste månaden. Det är lätt att drabbas av säsongsbunden nedstämdhet. Vi hamnar också där och försöker hitta ett sätt att ta oss därifrån. Kanske någon utflykt? Finns det något ställe i närheten där kan man ta en fin promenad även om vädret är grått och tråkigt? Simon öppnar webbläsaren och hittar ett ställe som beskrivs som världens minsta hotell. Det visar sig att hotellet är öppet trots pandemin och anpassat efter restriktionerna.
    Vi bestämmer oss att åka till Bua.
    Bua är en liten fiskeby i Hallands län. Den är fint belägen på Sveriges västra kust och bebodd av endast 2000 invånare. Innan vi checkar in på hotellet tar vi en lång promenad längs kusten till fyren från 1928 och beundrar Hallands halvfrusna landskap.

    Johanna’s hostel to rzeczywiście hotel maleńkich rozmiarów. Dla gości przeznaczone są dwa pomieszczenia. My zatrzymujemy się w części z sauną, która połączona jest z restauracją, działającą głównie w sezonie. Na naszą prośbę Johanna przygotowuje posiłek i podaje go nam do pokoju. A właściwie zostawia na stoliku na zewnątrz, by zapewnić nam i sobie odpowiedni dystans. Wygrzewamy się w saunie i odpoczywamy. Zainspirowani serialem Gambit królowej rozgrywamy partyjkę szachów i cieszymy się ze zmiany środowiska. Krótki wypad pozwala oderwać się od rzeczywistości i zająć myśli w nieco inny sposób niż dotychczas.

    Johannas hostell är verkligen litet.
    Det består av två dubbelrum. Vi får rummet med bastun som ligger i samma byggnad som Johannas restaurang.
    Restaurangen är öppen under turistsäsongen men det går bra att beställa mat när man sover över. Vi får den serverad till rummet. Johanna lämnar brickan på ett litet bord utanför för att säkerställa den distans som covidreglerna kräver.
    Vi njuter av varm bastu och vilar. På kvällen spelar vi lite schack inspirerade av Queen’s Gambit, serien som vi såg nyligen. Skönt att släppa vardagen ibland och bara landa i en helt ny miljö.

    2. Kattegattleden

    Halland jest rajem dla rowerzystów, a rower to mój absolutnie ulubiony środek komunikacji. Z moim dwukołowcem rzadko rozstaję się na dłużej niż na jeden dzień. Nie tylko do pracy czy po zakupy śmigam na rowerze, ale często również na wycieczki. W zeszłym roku wybrałam się na trasę Kattegattleden. Trasa biegnie wzdłuż cieśniny Kattegatt i podzielona jest na 8 etapów. Ja wybrałam odcinek łączący region Halland z regionem Skåne i ruszyłam z Halmstad przez Mellbystrand do Båstad.

    Halland är som ett cykelparadis för mig. Jag älskar verkligen att cykla. Min cykel gör mig sällskap nästan alla dagar i veckan. På två hjul tar jag mig till jobbet och för att handla och inte sällan gör jag också cykelutflykter. Förra året blev jag nyfiken på att utforska Kattegattleden. Leden går längs Kattegatt havsområde och består av 8 etapper. Jag valde sträckan mellan Halmstad och Båstad, alltså genom Halland och Skåne.

    Odcinek liczy 40,9km, a jeśli ma się siłę i energię można ruszyć dalej i odwiedzić leżące 13 km dalej na południe za Båstad Hovs Hallar. To kamieniste wybrzeże, które znany szwedzki reżyser Ingmar Bergman wybrał na tło dla dwóch swoich filmów: Siódma pieczęć i Godzina Wilka.

    Den sträckan är 40,9 km lång, men man klarar lätt att cykla ännu längre. Det går utmärkt att fortsätta 13 km till och besöka Hovs Hallar. Den berömda steniga kusten som Ingmar Bergman valde som perfekt ställe för handlingen till hans filmer Det sjunde inseglet och Vargtimmen.

    Na trasie z Halmstad do Båstad można podziwiać charakterystyczną wiejską zabudowę, w okolicach miejscowości Påarp warto zobaczyć miejsce pochówkowe z 220 zachowanymi grobami z epoki żelaza. W Mellbystrand zachwycą nas piaszczyste wydmy, a Båstad to urocze miasteczko, które w długie letnie dni potrafi szczególnie ująć za sprawą magicznych morskich zachodów słońca.

    På väg mellan Halmstad och Båstad finns det mycket värt att se. Utanför Påarp kan man besöka ett fält med 220 gravar från järnålderstiden. Mellbystrand lockar med sina långa fina sanddyner och Båstad är en riktigt charmig stad som under långa sommarnätter bjuder på magiska solnedgångar.   

    3. Lilla Napoli

    Uwierzycie mi jeśli Wam powiem, że w tym baraku można zjeść najlepszą pizzę w Szwecji? Wybierzcie się kiedyś na wycieczkę do Falkenberg a sami się przekonacie.
    Najlepszą pizzę w życiu jadłam we Włoszech w miejscowości Casal di Principe, kiedy po maturze razem z moją przyjaciółką Karoliną spędziłyśmy niezapomniane wakacje w miejscowości położonej 40 km od Neapolu. Pracowałam wtedy jako pomoc kuchenna w Pizzeria del Corso, gdzie pracownicy razem z szefostwem zajadali się pizzą niemal codziennie.
    Nie sądziłam, że kiedykolwiek uda mi się gdziekolwiek zjeść pizzę, która w smaku chociaż przypominałaby tę znaną mi z południa Włoch, a tu proszę! Okazało się, że w południowo-zachodniej Szwecji taką znajdę!

    Kommer ni tro mig om jag säger att i den lilla baracken på bilden ovan bakar man den bästa pizzan i Sverige? Om ni gör en utflykt till Falkenberg någon gång och testar själva tror jag att ni kommer inse det också! Den bästa pizzan jag någonsin har ätit åt jag i Italien i en ort som heter Casal di Principe och ligger 40km från Neapel. Där tillbringade jag sommaren 2013 tillsammans med min väninna – Karolina. Den sommaren jobbade jag som köksbiträde på Pizzera del Corso. Varje kväll åt alla arbetare gemensam kvällsmat och chefen bakade pizza till var och en. Jag trodde aldrig att jag skulle få äta lika god pizza som i södra Italien någon annanstans.

    Próbowaliśmy różnych smaków i najbardziej polecamy bezserowe warianty z dużą ilością przepysznego sosu pomidorowego a w szczególności klasyczną margheritę. Pizza deserowa z lodami i sosem czekoladowym warta przetestowania dla zaspokojenia ciekawości!

    Förstår ni då min överraskning när jag fick äta en sådan i södra Sverige? Vi har testat olika pizzor från Lilla Napolis meny och vi rekommenderar främst deras tomatpizzor och särskilt deras klassiska margherita. Kan ni tänka er äta pizza med chokladsås och glass testa deras dessertpizza också!

    4. Möllegård

    7km od centrum Halmstad znajduje się bardzo urokliwe miejsce – rezerwat przyrody Möllegård. A tuż przy ścieżce prowadzącej do serca rezerwatu, spragniony letnich smaków mieszkaniec Halmstad, lub odkrywający szwedzka naturę turysta, znajdzie miejsce z najlepszymi lodami w gminie – World of Riccardo! Na terenie rezerwatu znajduje się również piękny drewniany młyn z XIXw. który odwiedziłam latem zeszłego roku, dzięki uprzejmości jego właściciela – Svena Erika.

    Ungefär 7km från stadens kärna finns ett riktigt charmigt naturreservat. Mitt i reservatet hittar man en fin kvarn från 1800-talet. Och på väg till reservatet hittar glasssugna besökare det bästa glasstället i Halmstad kommun – Ricardo Glass. Kvarnen fick jag besöka förra året tack vare värdens gästvänlighet.

    Svena Erika spotkałam podczas spaceru po rezerwacie.
    Po krótkiej wymianie zdań, chyba zauważył moje zainteresowanie i ciekawość, bo zaprosił mnie na wycieczkę po młynie. Młyn był własnością jego rodziny od 1899 roku. Zarówno tata Svena Erika jak i on sam odpracowali tam wiele lat mieląc ziarna na mąkę.
    Ojciec Svena Erika był silnym mężczyzną. Swoje mięśnie zbudował, nosząc stukilogramowe worki z mąką z jednego piętra młyna na drugi. Worki ważono na starej wadze, której Sven Erik używa po dziś dzień. Działa ona tak dobrze, że można zważyć na niej nawet dorosłego człowieka, powiedział Sven Erik i zaproponował, że możemy sprawdzić na moim przykładzie. Waga pokazała moją wagę, zgodną co do kilograma.

    Jag tog en promenad och gick förbi kvarnen när jag träffade Sven Erik. Då bjöd han mig på en guidad tur och berättade om dess historia. Kvarnen har varit i hans familj sedan 1899. Både Sven Erik och hans pappa jobbade där. Sven Eriks pappa var en stark man. Han var tvungen att bära mjölpåsar, som vägde upp till 100kg, från en våning till den andra. I kvarnen finns en gammal våg som man använder än idag för att väga mjöl.
    Den funkar så bra att det går även att väga en människa, sa Sven Erik, och för att bevisa det han sa föreslog han att väga mig. Vågen visade min vikt och den stämde exakt. Sedan visade han hela maskineriet och förklarade hur allt fungerar.

    Czasami pracy było tak wiele, że trzeba było zatrudnić kogoś do pomocy. W jednym z kątów młyna stworzono więc prowizoryczną izbę mieszkalną, aby zapewnić nowemu pracownikowi miejsce do spania. Dawniej stało tam łóżko, stół, krzesło i mała komoda. Z tego wyposażenia do dzisiaj zachowała się jedynie komoda. Czasem, by dodać sobie krzepkości w pracy, mężczyźni łapali za kieliszki i popijali mocniejsze trunki zakupione w mieście, w Spritcentralen. Obecne sklepy monopolowe prowadzące sprzedażą detaliczną alkoholu – Systembolaget – wprowadzono w Szwecji w 1955.
    Zanim to nastąpiło państwowym hurtowym dostawcą alkoholu na rynek była firma Vin & Sprit. To o niej tutaj wspomina Sven Erik.

    Det var ett tufft arbete. Vissa år behövde de anställa en extra arbetare. Eftersom han fick sova i kvarnen blev en liten del av byggnaden till en provisorisk bostadsyta. Där fanns det en liten säng, ett litet bord, en stol och en gammal kommod som finns kvar än idag. Kvarnen är väldigt intressant. Den består av tre våningar där man arbetade både dag och natt i sitt anletes svett. För att hålla motivation uppe och glöden vid liv drack man även lite brännvin då och då. För att köpa den åkte man till staden och besökte Spritcentralen.

    Nasze rozmowa potoczyła się dalej w kierunku spraw życia codziennego. Sven Erik zdradził nieco sekretów ze swego życia prywatnego i opowiedział o swoich ulubionych szwedzkich smakach. W dniu, w którym go spotkałam przygotowała na lunch śledzia i ziemniaki. Gotowanie sprawia mu radość, a na liście jego ulubionych delikatesów oprócz śledzia znajduje się również blodkorv (podobna do polskiej kaszanki) oraz wieprzowina serwowana z lingon, czyli borówką brusznicą.

    Han berättade dessutom lite om hela gården och visade en gammal sågmaskin från 1938. Jag fick även svar på några frågor angående hans privatliv. Den dagen vi träffades hade han sill och potatis till lunch. Han gillar att laga mat och tycker mest om svenska klassiker såsom blodkorv och fläsk med lingon.

    5. Simlångsdalen

    W maju zeszłego roku zapragnęłam uciec na łono natury. Marzyło mi się by z dala od miasta zaczerpnąć świeżego powietrza. Chciałam odpocząć i odciąć się trochę od świata, który każdego dnia dostarczał informacji o kolejnej liczbie zarażonych wirusem. Wymyśliłam sobie weekend bez telefonu. Tylko natura i ja. Idealne miejsce na tego rodzaju odpoczynek znalazłam 20km na wschód Halmstad w dolinie jezior Simlången i Breared. Do Simlångsdalen z Halmstad można z łatwością dostać się rowerem. Wystarczy ruszyć na wschód np. trasą o nazwie Hylteslinga, które biegnie za Simlångsdalen jeszcze dalej w kierunku miejscowości Hylte. Po drodze warto zatrzymać się na chwilę w miejscowości Marbäck i wybrać na spacer wokół jeziora Torvsjön.

    Det var en dag i maj förra året då jag började känna en stor längtan efter att vara ute i naturen. Jag drömde om att lämna staden och bege sig ut på en utflykt för att stressa ner och slappna av. Jag längtade efter att hitta lugnet och ta djupa andetag i en ny, ännu oupptäckt miljö. Jag ville ta en paus från vardagen och från att dagligen bli bombarderad av medierna som kommer med nya covidsiffror. Jag drömde om att ha en mobilfri helg. Bara naturen och jag. Det perfekta stället för att göra drömmen till verkligheten hittade jag 20km österut från Halmstad. Simlångsdalen ligger intill Sjöarna Simlången och Breared och man kan lätt ta sig dit på cykel. Det går bra att cykla Hylteslingan österut. Behöver man ta en paus på väg dit är Marbäck ett skönt ställe att stanna vid. Där kan man ta en lång promenad längs Torvsjön i en riktigt naturskön miljö.

    A kiedy już dotrzecie do Simlångsdalen polecam Wam zwiedzić miasteczko, zanim ruszycie odkrywać okoliczną naturę. W centrum znajduje się bowiem prawdziwie urokliwy kościółek / Breareds kyrka. Budowla powstała w czasach średniowiecza i jej pierwszym patronem był ponoć święty Wawrzyniec. Jako materiał do budowy kościoła wykorzystano granit, a cała konstrukcja powstała w stylu romańskim.

    Kościół płonął podczas I wojny północnej w 1563 roku. Świątynia została podpalona przez szwedzkie wojska, które najechały wówczas duński region Halland. Na szczęście świątynię udało się później odbudować na średniowiecznych fundamentach. We wnętrzu po dziś dzień można podziwiać ambonę z XVI w. oraz chrzcielnicę wyrzeźbioną w drewnie z XVIIIw.

    Jag rekommenderar att börja upptäcka Simlångsdalen med ett besök i Breareds kyrka. Kyrkan har sina rötter i medeltiden. Den byggdes i gråsten och själva konstruktionen uppfördes i romansk stil. Kyrkans första beskyddare sägs ha varit sankt Laurentius.

    År 1563 under det nordiska sjuårskriget brann byggnaden till följd av svenska attacker. Halland tillhörde Danmark på den tiden och svenska soldater försökte ta över regionen. Efter attackerna lyckades man bygga upp kyrkan och den står kvar i bra skick än idag. Inne i kyrkan kan man även se en predikstol från 1500-talet och en fin dopfunt skulpterad i trä.

    Po wizycie w kościele można ruszyć dalej i znaleźć dobre miejsce na nocleg. Z całego serca polecam Wam Paulssons Paleo. Wybierając się na wycieczkę do Simlångsdalen marzyłam o noclegu na łonie natury, o pobudce przy śpiewie ptaków i o wpadającym przez okna zapachu lasu. Paulssons Paleo położone jest na pagórku w samym środku lasu. Cecilia, Catharina i Simon to przesympatyczni gospodarze, którzy pewnego dnia postanowili porzucić karierę w Londynie i zamienić życie w wielkim mieście na życie na farmie. Oprócz leśnego hotelu prowadzą własne ekologiczne gospodarstwo. Zatrzymując się u nich wybierzcie koniecznie opcję noclegu ze śniadaniem. Śniadanie przygotowane na bazie naturalnych produktów świeżo zebranych w odległości kilku metrów od Waszego miejsca noclegu smakuje naprawdę wybornie.

    Efter besöket i kyrkan kan man börja hitta något ställe att sova över. Jag rekommenderar varmt ett ställe som heter Paulssons Paleo. Drömmer ni om att sova ute i naturen, vakna till fågelkvitter och känna doften av skog på morgonen då är Paulssons Paleo det perfekta stället. Det ligger på en kulle mitt i Simlångdalens skog, väldigt nära till natursköna vandringsleder. Cecilia, Catharina och Simon är Paulssons Paleo värdar. De är riktigt gästvänliga, sprider glädje och lugnet och brinner verkligen för det de gör. De bestämde sig att lämna storstadslivet i London för att flytta på landet och driva en verksamhet med stor kärlek till natur. När man bokar en övernattning med frukost får man möjlighet att prova delikatesser som de odlar själva på sin gård. Tänk er en frukost med grönsaker och frukter som växer bara några meter från där ni sitter och ägg från hönsen som går fritt på gården. Ett halländskt naturparadis!