Samotność w Szwecji / Ensamhet i Sverige

Samotność w Szwecji / Ensamhet i Sverige

Jakiś czas temu sięgnęłam do mojej półki z książkami i wybrałam „Samotny jak Szwed” polskiej autorki Katarzyny Tubylewicz. Zaczęłam czytać i już na szesnastej stronie zrozumiałam, że trudno mi będzie się oderwać. Znacie to uczucie kiedy wchodzicie w lekturę i nagle okazuje się, że odnajdujecie w niej cząstkę siebie? I uderza Was to, że ktoś inny zdołał przelać na papier Wasze myśli i odczucia? W ten sposób tworzy się niesamowita więź pomiędzy czytelnikiem a twórcą, która wzmaga rosnącą ciekawość.

W książce „Samotny jak Szwed” pani Katarzyna odsłania różne oblicza szwedzkiej samotności. Pokazuje, że samotność ma dwie twarze. Jedną smutną, wypełnioną pustką.  Drugą – pozytywną, kiedy bycie sam na sam ze sobą otwiera nam drzwi do własnego wnętrza i pozwala nam lepiej poznać siebie.

Det har gått ett par veckor nu sedan den riktigt sköna söndagsförmiddagen innan de nya kurserna i skolan sattes igång. Den söndagen kunde jag äntligen ta fram en bok från min bokhylla och bara njuta av spännande läsning. Allt annat var oviktigt. Jag valde ”Ensam som svensk”, en bok av en polsk författare – Katarzyna Tubylewicz. Redan på sida sexton förstod jag att jag inte kommer kunna lägga ifrån mig boken förrän jag läst ut den. Ibland läser man en bok som berör en innerst inne. Det känns som om man har hittat sin själ bakom ord och fraser som förekommer i boken. Det är som om någon hade tagit dina egna outtalade tankar och känslor och uttryckt dem i skrift. Det skapar osynliga band mellan författaren och läsaren och gör läsningen riktigt spännande. I ”Ensam som svensk” beskriver Katarzyna Tubylewicz ensamhetens två ansikten. Det ena är den ofrivilliga ensamhetens ansikte, ledset och förtvivlat. Det andra den frivilliga ensamheten, den öppnar dörren till ens inre och ger en förutsättningar för att lära känna sig bättre.

Autorka zwraca uwagę czytelnika na różniące się w Polsce i Szwecji podejście do samotności.  W Polsce samotność wciąż jest pojęciem nacechowanym negatywnie. W Szwecji samotność traktuje się jako ważny element ludzkiej egzystencji. Element zdrowy i potrzebny, o ile dobrowolnie wybrany przez nas samych. Jeżeli jednak na samotność jesteśmy skazani, wtedy staje się ona problemem. Osamotnienie niesie ze sobą wiele negatywnych konsekwencji zarówno dla zdrowia jak i życia.

 „Samotny jak Szwed” to opowieść tworzona głosami ludzi, którzy zetknęli się z pojęciem samotności na wielu płaszczyznach. Panią Katarzynę Tubylewicz cenię szczególnie za to, że w swoich powieściach mówi wieloma głosami. Nie ogranicza się tylko i wyłącznie do własnych opinii i obserwacji, ale chętnie oddaje głos Szwedom. W ten sposób dostarcza swoim czytelnikom prawdziwie wiarygodny obraz Szwecji.

Historiom o samotności towarzyszą wspaniałe fotografie wykonane przez syna Pani Katarzyny. Daniel towarzyszył mamie w podróży przez Szwecję i czujnym okiem tropił kadry by pokazać czytelnikom samotność mieszkającą na łonie szwedzkiej natury, pośród szwedzkich pól i lasów, łąk i pastwisk, ale również w tłumie, na ulicach szwedzkich miast.

Författaren påpekar skillnader mellan den svenska och den polska synen på ensamheten. I Polen är ensamhet ett negativt laddat begrepp. I Sverige betraktas den som en oskiljaktig del av människans tillvaro. En del som är nödvändig förutsatt att människan väljer den själv. I den mån ensamheten är ofrivillig blir den till ett problem. Då påverkar den både vår hälsa och vårt liv negativt.   

„Ensam som svensk” är en historia som berättas med många röster. Katarzyna Tubylewicz gör en resa genom Sverige och intervjuar människor som har jobbat med begreppet ensamhet samt forskat kring ensamhetens olika områden. Hon bjuder in svenskar till samtal om problem som berör dem direkt. På så vis skapar hon trovärdighet och tillhandahåller en autentisk bild av det centrala ämnet i boken.

Med berättelserna följer underbara bilder. Foton som tagits av Daniel – författarens son. Han följde med sin mamma på resan genom Sverige och med vaksamma ögon spanade efter ensamhet som göms ute i den svenska naturen, bland ängar och skogar, bland människor på svenska städers gator.

Zaciekawiona tematem sięgam po jeszcze więcej informacji. Samotność stanowi obiekt badań wielu psychologów i socjologów w Szwecji. Trafiam na raport z badań szwedzkiego naukowca Filipa Forsa zatytułowany „Szwedzka samotność: o tym jak różne formy samotność wpływają na nasz dobrobyt”. Z raportu wynika, że Szwedzi to jeden z narodów przodujących w ilości pojedynczych gospodarstw domowych, a mimo to jeśli chodzi o poczucie samotności wypadają na tle Europy dużo lepiej niż Polacy.

 Szwedzki system państwa opiekuńczego pozwala swoim obywatelom na dużą niezależność. Sprawia, że Szwedów najzwyczajniej w świecie stać na to, by opuścić dom rodzinny i pracując, bądź studiując, mieć i tak wystarczające środki na własne utrzymanie i opłacenie czynszu w wynajmowanym tylko przez siebie mieszkaniu. Mieszkanie samemu nie musi od razu wiązać się z poczuciem osamotnienia.

Nyfiken letar jag upp mer information i ämnet. Psykologer och sociologer i Sverige har forskat en hel del om ensamheten. Jag hittar en rapport sammanställd av Filip Fors: Den svenska ensamheten: om hur olika former av ensamhet påverkar vårt välbefinnande. Det framgår ur rapporten att Sverige toppar listan på europeiska länder med ensamstående hushåll, men inte när det gäller ensamheten. Svenskar känner sig de facto mindre ensamma än polacker som oftast lever närmare andra människor.

Det svenska välfärdsystemet gör det möjligt för svenska medborgare att åtnjuta en stor självständighet. Svenskar har råd att flytta hemifrån så fort de kommer i vuxen ålder och genom att jobba eller ta studielån får de tillräckligt med pengar för att kunna försörja sig. Pengarna räcker till att hyra exempelvis en etta och bo helt själv. Att bo helt själv behöver inte nödvändigtvis innebära att man lättare drabbas av ensamhet. Tvärtom.

Z moich obserwacji wynika, że Szwedzi są mistrzami w dbaniu o własną przestrzeń i wyznaczaniu granic. Obecnie uważam to za cechę godną podziwu i wartą naśladownictwa. Jednak tuż po przeprowadzce do Szwecji odczytywałam te szwedzkie granice jako obojętność na drugiego człowieka. Miałam wrażenie, że Szwedzi budują wokół siebie kilkumetrowe szklane ściany i każda próba zbliżenia się skutkuje zderzeniem i odbiciem się od tej ściany na odległość dwa razy większą. Z czasem jednak uświadomiłam sobie, że to jak się czuję wynika nie tylko z tego jacy oni są, ale przede wszystkim z tego jaka ja jestem i w jakiej kulturze się wychowałam.

Większość życia spędziłam w Polsce. W moim polskim bagażu mam więc schematy nieszanowania granic innych, a wręcz częstego ich naruszania. Mam też schematy głębokich przyjaźni i więzi opartych na bardzo bliskich kontaktach. Schematy mówienia głośno o tym co się myśli i stawiania na pierwszym miejscu innych a nie samego siebie.

Min observation är att svenskar är mästare i att ta hand om sig själv och fastställa personliga gränser.  Numera ser jag det som en positiv egenskap, något värt att införliva i vardagen. Men de första månaderna i Sverige läste jag de signaler av distansering som svenskar hade skickat som en indikation på likgiltighet. Det kändes som om svenskarna hade byggt osynliga glasväggar runt omkring sig och varje möte resulterade i en krock som gjorde det omöjligt att komma närmare. Så småningom började jag dock förstå att det inte bara handlar om hur de är men också om hur jag är och hur min kultur format mig.    

Största delen av mitt liv tillbringade jag i Polen. I mitt polska bagage har jag alltså en stor låda med kulturella mönster. Både de positiva som syftar till att bygga djupa relationer och skapa väldigt nära band med andra människor men också de negativa som gör att människor har svårt att sätta gränser och det händer ofta att personliga gränser inte respekteras av andra. Jag bär i bagaget ett djupt inrotat mönster som talar för mig att jag alltid ska säga det jag tycker. Något som känns väldigt olämpligt här i Sverige. Jag bär i bagaget lärdomen att prioritera andra framför mig. I Sverige prioriteras JAG framför andra.  

Spotkanie z kulturą silnych indywidualistów, nauczonych, że ich głównym zadaniem jest przede wszystkim zadbanie o siebie samego, a w dalszej kolejności budowanie relacji było więc dla mnie początkowo szokujące. Próba nawiązania głębszych relacji kończyła się zderzeniem ze szklaną ścianą i poczuciem osamotnienia. Aż w końcu pewnego dnia uświadomiłam sobie, że muszę zaakceptować, że życiem w tym społeczeństwie rządzą inne reguły i normy. I jeśli chcę zostać częścią tego społeczeństwa muszę poznać te normy i reguły najlepiej jak potrafię i je sobie oswoić (jednocześnie zachowując te dobre schematy, które zabrałam ze sobą z kraju rodzinnego).

Jedną z kwestii do oswojenia w nowym miejscu była samotność. Przeprowadziłam się do miasta, w którym nie znałam nikogo, więc żeby nie dać się samotności musiałam zacząć działać i poznawać innych. Można to zrobić na różne sposoby. W dzisiejszych czasach ludzie poznają się przez internet. Istnieją takie portale jak Couchsurfing czy GoFriendly. W Szwecji dużo relacji koleżeńskich powstaje również w miejscu pracy.  Znalezienie pracy było więc dla mnie momentem przełomowym. Początkowo znajomości zawarte w pracy przenikał ten szwedzki element zdystansowania, ale sam fakt otaczania się ludźmi i przyjaznych small talków sprawiał, że poczucie osamotnienia malało. Czas sprawiał, że szklane ściany stawały się coraz cieńsze aż w końcu zniknęły całkowicie i zamieniły się w więzi. Co prawda nie tak głębokie jak na przykład te, które raz stworzone w Polsce, trwają nieprzerwane i silne pomimo próby czasu i odległości.  Ale wystarczające, by wiedzieć że w niedalekiej odległości jest ktoś do kogo zawsze można się odezwać i zorganizować wspólny wypad czy wieczór.

Att komma in i ett samhälle som byggs av starka individer som har sin egen nytta på första platsen och att skapa relationer med andra längre ner på listan var en liten chock för mig i början. Första försök att skapa band resulterade i en krock med en stor glasvägg och gav bara en känsla av ensamhet. Tills dagen då jag insåg att jag måste acceptera de regler och normer som styr det svenska samhället. Om jag vill bli en del av det samhället måste jag lära känna och förstå dess normer och försöka vänja mig vid dem.

Att tämja ensamheten var en sak jag hade att göra. Jag flyttade till en stad utan att känna någon som bor där. För att inte känna mig ensam behövde jag träffa folk. Det finns olika sätt att lära känna nya personer i Sverige. Man kan ta hjälp av Internet och till exempel söka kontakter på sådana appar som Couchsurfing eller GoFriendly. De flesta relationer skapas dock via jobbet. Att hitta ett jobb blev en vändpunkt för mig. Första månaderna på jobbet präglades mina jobbrelationer av den svenska distanseringskänslan. Men att gå till jobbet, träffa folk, köra small talk – det räckte för att inte känna sig lika ensam som i början. Så småningom började glasväggarna bli allt tunnare och så en gång försvann de helt och hållet och istället skapades band. Inte så tajta och djupa som med mina polska vänner men tillräckliga.

Kolejną kwestią, którą przyszło mi oswoić było przebywanie sam na sam ze sobą. Zanim przeprowadziłam się do Szwecji zawsze mieszkałam z kimś. Najpierw była nas w domu piątka, w akademiku mieszkało się we dwójkę w jednym pokoju, a później wynajmowało się pokój w mieszkaniu z innymi studentami. Zamieszkanie samemu okazało się większym wyzwaniem niż myślałam, ale wkrótce zaczęłam dostrzegać pozytywy i czerpać radość z przebywania we własnym towarzystwie z dala od nadmiaru bodźców i od ciągłego dostępu do innych, często przytłaczających energii. Zaczęłam odkrywać to pozytywne oblicze samotności, to które otwiera nam drzwi do własnego wnętrza i pozwala nam lepiej poznać siebie. Przekroczyłam przez próg tych drzwi a za nimi czekała niesamowita przygoda, a za nią kolejna i jeszcze następna.

Postanowiłam się ze sobą zaprzyjaźnić, bo potrzebowałam na co dzień osoby, z którą mogłabym fajnie, po swojemu spędzać czas. Tak jak w Polsce spędzałam czas z moimi bliskimi. Po przeprowadzce do Szwecji moi najbliżsi przyjaciele nie byli już na wyciągnięcie ręki. Co prawda mogliśmy dalej spędzać długie godziny rozmawiając przez telefon i otrzymywałam od nich ogromne ilości wsparcia, ale nie mogłam ot tak zadzwonić i jeszcze tego samego wieczoru wyskoczyć z nimi na piwo. Zaczęłam więc szukać w głowie pomysłów na spędzanie czasu w swoim własnym towarzystwie. Jednego dnia zabrałam się więc na wycieczkę rowerową by podziwiać wschód słońca.

Innym razem zafundowałam sobie weekend w Kopenhadze i zabrałam siebie na kolację w uroczej restauracji w Christianshavn, a potem na przejażdżkę podniebnymi huśtawkami w Tivoli.

I Sverige hamnade jag i situationen då jag fick plötsligt otroligt mycket egentid och eget space. Innnan jag flyttade till Sverige hade jag alltid bott tillsammans med någon. Först var vi 5 personer hemma i mitt barndomshem. Sedan bodde jag i studenthem i ett rum som delades med en annan student. Det var först i Sverige då jag fick bo själv. Att ständigt vara i sitt eget sällskap visade sig vara en utmaning men så småningom började man inse det positiva. Då öppnades dörren till den frivilliga ensamheten.  Bakom denna dörr väntade äventyr.

Jag åkte på en personlig resa med målet att bli vän med mig själv. Jag behövde en person att umgås med, på samma sätt som jag kunde umgås med mina polska vänner som förstod mig utan ord. Nu kunde jag inte längre träffa dem när som helst. Vi pratade ofta i telefon men vi kunde inte träffas spontant för att ta en öl ute, som vi brukade göra.

Så jag började hitta på kreativa sätt att umgås med mig själv. En gång tog jag en cykelutflykt för att fånga soluppgången.

En annan dag unnade jag mig en helgutflykt till Köpenhamn, bjöd mig själv på restaurang i Christianshavn och sedan blev det en åktur på Tivoli.

Jednak podróżą, która pozwoliła mi dotrzeć najdalej w głąb siebie była wędrówka szlakiem Kungsleden.
 Pani Katarzyna Tubylewicz wielokrotnie wspomina w swojej książce o szwedzkim umiłowaniu do samotnych wędrówek na łonie natury. Jeżeli jeszcze nie masz w swoim bagażu doświadczeń takiej samotnej wyprawy na łono natury, polecam Ci kiedyś spróbować. Tej złej samotności tam nie spotkasz. Natura będzie Ci towarzyszyć.   

Första sommaren i Sverige åkte jag upp till fjällen för att vandra en del av Kungsleden. Ensamma resor är det bästa som finns. Har du aldrig tagit dig själv på en resa ute i naturen tycker jag att du ska göra det. Du kommer inte känna dig ensam för naturen finns där för dig. Alltid.



Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *